„Bogowie” to pasjonujące i genialnie zrealizowane dzieło, a przede wszystkim wnikliwy portret wyjątkowego człowieka, który na stałe zapisał się w historii medycyny. Twórcy świetnie ukazali upór, gwałtowność i ogromną ambicję Religi.

Przyglądamy się głównie jego karierze zawodowej, ale mamy także możliwość poznać go od tej bardziej intymnej strony. Czasem brakuje mu już cierpliwości, ma chwile załamania, waha się czy stara się pozbyć swoich zmartwień. Historia okazuje się porywająca i ani na chwilę nie wydaje się monotonna. Wszystkie emocje i zabiegi stylistyczne idealnie wyważono, tworząc wręcz przepis na dobre kino. Scenariusz opiera się na klasycznej konstrukcji ze ściśle rozgraniczonym punktem kulminacyjnym, do którego twórcy konsekwentnie budują napięcie. Nie ma tu przesadnie ckliwych czy dramatycznych momentów, z ekranu bije szczerość i bezpretensjonalność. Akcja rozgrywa się w niejednostajnym tempie, dzięki czemu ciekawość z czasem tylko rośnie.

Główny bohater przemierza długi, słabo oświetlony korytarz. Zgarbiona sylwetka, specyficzny chód, papieros w dłoni i krzaczaste brwi wkrótce stają się jego elementami charakterystycznymi. Tomasz Kot przygotowywał się do filmu pół roku. Z zadziwiającą precyzją, wyczuciem i uwagą ukazał różne oblicza docenta Religi. Skupił się na każdym aspekcie wyglądu, dopracował nawet sposób mówienia i poruszania. Popisał się charyzmą i ekspresją, zaliczając prawdopodobnie najlepszy występ w swojej karierze. Zagrał bezbłędnie, dzięki niemu film jest tak elektryzujący. Na drugim planie błyszczy Piotr Głowacki jako Marian Zębala. Spisał się wiarygodnie i nie pozwolił się przyćmić geniuszowi Kota. Aktorzy, którzy wcielili się w role kardiochirurgów przeszli szkolenia i nauczyli się obsługiwać podstawową aparaturę oraz wykonywać niektóre czynności medyczne. Zatrudniono specjalnych konsultantów, którzy na bieżąco udzielali rad i pomagali zachować realizm tamtego okresu.

Aby jak najpełniej odwzorować warunki pracy w ówczesnym szpitalu, wiele pracy poświęcono scenografii. Zdjęcia do filmu „Bogowie” trwały dwa miesiące, początkowo na Mazurach i Śląsku. Klinikę kardiochirurgii w Zabrzu imitował warszawski Szpital Wolski. Ponure, początkowo obskurne wnętrza stają się doskonałym tłem dla rozgrywających się wydarzeń. Twórcom błyskawicznie udaje się wprowadzić widza w nieco mroczny i przejmujący klimat.

Tagi: Bogowie, film, Łukasz Palkowski, biograficzny, dramat, Zbigniew Religa.