Brad Falchuk i Ryan Murphy już trzeci raz po „Murder House” i „Asylum” oferują nam przygodę z amerykańskim horrorem. Tym razem za miejsce akcji obrali sobie Nowy Orlean, a przedmiotem fabuły uczynili walkę czarownic z Salem z wyznawczyniami voodoo.

W perypetie bohaterek wprowadza nas Zoe, która trafia do szkoły dla czarownic prowadzonej przez Cordelię – wiedźmę, której głównym celem jest przedłużenie bytu czarownic. Akcja biegnie dwutorowo. W latach trzydziestych XIX wieku poznajemy madame Lalaurie mordującą niewolników – ich krew ma dać jej wieczną młodość. W akcie zemsty zostaje uczyniona nieśmiertelną i pochowana żywcem. W czasie teraźniejszym toczy się wojna między Fioną – wielebną czarownic Salem, a Marie Laveau – przywódczynią wyznawczyń voodoo. Madam Lalaurie zostaje wykopana i wplątana w tę wojnę.

Motyw czarownic od zarania dziejów działał na wyobraźnię. Niestety ostatnimi czasy wiedźmy, podobnie jak wampiry i zombie, zostały skomercjalizowane i obdarte z początkowego wizerunku na rzecz popkulturowej papki. Twórcy AHS musieli się sporo natrudzić, aby ponownie podkreślić ich zasłużony charakter. Czy im się to udaje? Z jednej strony tak. Mimo że wizerunkowo dostosowano je do współczesnych czasów, to jednak zawarto w ich postaciach całe czające się w nich zło i grozę. Rzucają uroki, przywołują zmarłych, potrafią przenieść się nawet do samych piekieł – są naprawdę niebezpieczne. Niestety jednak to nie wystarczy, kiedy fabularnie serial wykłada się z każdym odcinkiem. Całość prezentuje się jak sklejony w pośpiechu misz-masz gatunków, motywów, stworów i historii, co prowadzi do skołowania, a seans przestaje przynosić przyjemność. Coven można określić jako jeden wielki chaos, który nie ma nic wspólnego z poukładanym Asylum. Najbardziej intrygującym, a zarazem przerażającym elementem serialu jest intro. Za każdym razem przyprawia o ciarki na plecach i powoduje dziwny rodzaj niepokoju. Niestety tylko ten element nie rozczarowuje.

Twórcy tym razem sięgają po takie barwne postaci jak: minotaur, zombie, morderca powracający z zaświatów, pogromca czarownic, duch pedofila, papa Legba(szatan voodoo) oraz seryjna morderczyni – Dalphine Lalaurie. Niestety zestawienie ze sobą tych wszystkich bohaterów wypada groteskowo, a widz odnosi wrażenie, że twórcy nie do końca mieli pomysł na spawaną realizację serialu.

Tagi: Jessica Lange, Sarah Paulson, Kathy Bates, horror, serial.