Blisko 80-letni Ádám Bodor wkracza na polski rynek ze swoją kolejną, najnowszą powieścią „Ptaki Wierchowiny”. To historia przedstawiająca losy mieszkańców tytułowego miasteczka położonego gdzieś na końcu świata, gdzie nie dociera już nawet świergot ptaków, a wszystko ulega powolnemu, stopniowemu rozkładowi.

W tym zapomnianym przez Boga miejscu destrukcji ulega zarówno świat fizyczny, jak i duchowy, zaś w bohaterach przeważa poczucie rezygnacji i bierności wobec rzeczywistości. Proza Bodora w naszym kraju w dalszym ciągu uważana jest za niszową, lecz niesłusznie, warto przyjrzeć się bliżej jego twórczości, gdyż zawiera w sobie przenikliwe spojrzenie na naturę człowieka i otaczającego go świata.

Fabuła umiejscowiona jest w fikcyjnym miejscu, położonym gdzieś w Europie Środkowej. Wierchowina, otoczona górami Medwaya i źródłami termalnymi oraz przecięta rzeką Jabłonką, zdaje się czerpać po części z kultury Ukrainy czy Węgier, lecz w sposób wypaczony, przetrawiony przez wyobraźnię Bodora i ukazany w krzywym zwierciadle. Autor kreśli tę rozgrywającą się na przestrzeni długich lat historię wokół określonych punktów na mapie miasteczka i regularnie do nich powraca na różnych etapach upadku Wierchowiny. Jest tutaj gospoda Pod Dwiema Ladacznicami, kiedyś tętniąca życiem, ostatecznie będąca symbolem miejscowej rezygnacji. Jest dworzec, który lada moment zostanie zamknięty. Jest wreszcie dom brygadzisty Anatola Korkodusa pilnującego wody, która jest źródłem utrzymania miejscowych. Razem z Adamem, narratorem, przybranym synem Anatola, przeskakujemy od punktu do punktu, poznając paradoksalnie barwnych i wyblakłych bohaterów, zżywając się z nimi i obserwując ich stopniowy zanik. Postaci są barwne ze względu na swoje charaktery, zajęcia i czyny, lecz wyblakłe i nijakie w swojej ponurej, milczącej bierności.

Znamiennym fragmentem jest moment porwania i zabicia Anatola przez grupę ludzi. Nikt z mieszkańców nigdy nie zapytał o powód, nie zastanawiał się kto i dlaczego to uczynił, nawet sam Korkodus dobrowolnie oddał się w ich ręce.

Tagi: Ptaki Wierchowiny, Ádám Bodor, realizm magiczny, recenzja.