AC/DC to zespół, który muzycznie zawsze był mi bliski. Nigdy nie interesowałam się jego biografią czy dorobkiem, ale w głośnikach moich gościł często i gęsto. Miło było więc uświadomić sobie, że Anakonda postanowiła wydać książkę AC/DC. Wczesne lata z Bonem Scottem, a jeszcze milej – sięgnąć po nią i przyjemnie spędzić z nią czas.

Polubiłam Neila Danielsa, autora tej biografii, już przy okazji książki Metallica. Wczesne lata i rozkwit metalu, za to, że nie opiera się na plotkach, nie zlepia ze sobą sztywnych faktów i stara się swoją publikację uczynić szeroką i różnorodną. Tak było wtedy, tak było i teraz.

AC/DC. Wczesne lata z Bonem Scottem stanowi bardzo ciekawe spojrzenie na działalność zespołu po dołączeniu do niego Bona Scotta oraz po jego śmierci. Gdyby chciano wydać pełną biografię, obejmującą wszystkie lata działalności australijskiej kapeli, z pewnością musiałaby ona być dużo, dużo obszerniejsza, a do tego mniej szczegółowa. Ta publikacja zaś koncentruje się na latach 1974-1980 i tym, jaki wpływ miały one na dalszą działalność zespołu. Wycinek może to nie największy, ale za to naprawdę interesujący.

Tagi: AC/DC, biografia.