Graciosa, malutka wysepka. Liczy sobie 27 kilometrów kwadratowych. Jedna z mniejszych Wysp Kanaryjskich. Położona około 2 kilometrów na północ od wyspy Lanzarote.

Na Graciosę można dostać się z portu w Orzoli, skąd odpływają promy i taksówki wodne. Cieśnina Rio dzieląca Lanzarote od Graciosy słynie z delfinów i wyjątkowo silnych fal. Wyspa jest jak mikrokosmos – znajduje się na niej wszystko, ale w miniaturze. Dróg asfaltowych nie posiada w ogóle, za to zbocza czterech wulkanów i pola lawy znaczą ścieżki różnych klas. Po niektórych mogą poruszać się jedynie piesi, inne są dla rowerów, a jeszcze inne – dla samochodów a jedynymi samochodami, jakie można tu zobaczyć są samochody terenowe. Wszędzie jest cicho i spokojnie.

Na wyspie są tylko dwie miejscowości. Poza tym jest też kościół, poczta, bank z bankomatem, apteka, piekarnia, supermarket i mniejsze sklepy. Dwa pensjonaty oraz jeden kemping. Całoroczny, prawdziwy kemping limitowany do 200 turystów.

beatazielinska.blogspot.com

beatazielinska.blogspot.com

beatazielinska.blogspot.com

Tagi: Graciosa, wyspa, Wyspy Kanaryjskie, fotoreportaż, podróże.