Do Alba Iulia dotarliśmy po nieprzespanej nocy, więc wrażenia z tego miejsca mam lekko surrealistyczne. Otóż ni stąd, ni zowąd nagle nastała Rumunia, nieznana i tajemnicza; pogoda była przepiękna, towarzystwo najlepsze na świecie, a krajobrazy – transylwańsko-egzotyczne.

madaboutjourney.blogspot.com

madaboutjourney.blogspot.com

madaboutjourney.blogspot.com

Tagi: Rumunia, wakacje, podróż, Alba Iulia.